Materiały policyjne

Mokotowscy policjanci z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości przeciwko życiu i zdrowiu wspólnie z wywiadowcami zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o dotkliwe pobicie 36-latka i jego partnerki w obecności ich 11-letniej córki. 29-latek wspólnie ze swoim 42-letnim kolegą najpierw wpuścili gaz pieprzowy do pojazdu pokrzywdzonych, a kiedy wyszli z auta bili kobietę pięściami i kopali po nogach. Na jej partnerze wyżywali się, zadając mu ciosy pałka teleskopową, w wyniku czego złamali mu prawą rękę. Obaj usłyszeli prokuratorskie zarzuty pobicia z użyciem niebezpiecznych przedmiotów i zostali tymczasowo aresztowani. Teraz grozi im kara do 8 lat więzienia.

Jak ustalili, policjanci 29-letni agresor, który do udziału w pobiciu zaangażował swojego starszego kolegę, jest spokrewniony z rodziną będącą w stałym konflikcie z rodziną pokrzywdzonych. Nie wiadomo dokładnie, co jest źródłem niekończących się awantur między rodzinami, które ścierają się od lat, stosując różne formy w celu dokuczenia sobie nawzajem.

Eskalacja konfliktu doprowadziła do tego, że w dniu 12 grudnia br. kwadrans przed godziną 20:00 przy ul. Konduktorskiej na warszawskim Mokotowie zamaskowany 29-latek w towarzystwie dwóch innych mężczyzn podszedł do samochodu volvo, w którym siedzieli 36-latek w obecności swojej partnerki oraz 11-leniej córki.

Jeden z mężczyzn otworzył drzwi od strony kierowcy i wpuścił do środka gaz pieprzowy. Drugi z napastników otworzył drzwi od strony dziewczynki. Widząc to, matka wyszła z pojazdu i stanęła w obronie dziecka. Wówczas została uderzona pięścią w twarz. Agresor bił ją i kopał po nogach oraz w okolicy bioder. Kiedy w obronie swojej rodziny stanął siedzących za kierownica mężczyzna, agresja napastników została skierowana na niego. 29-latek z całej siły okładał go pałką teleskopową po rękach, nogach oraz całym ciele.

Mężczyźni bili pokrzywdzonych do czasu kiedy jeden z przechodniów krzyknął, że zadzwoni na Policję. Wówczas uciekli. Chwilę później na miejscu pojawili się mundurowi. Udzielili pomocy pokrzywdzonym i wezwali ratowników medycznych, którzy stwierdzili, że 34-latek doznał złamania prawej ręki. Został on przewieziony do szpitala. Jego partnerka doznała licznych zasinień. 11-latce nic się nie stało. Bezpośrednio po tym policjanci zatrzymali 42-latka. Miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Wyjaśniał, że pił alkohol w parku Morskie Oko z dwoma innymi mężczyznami, którzy zaatakowali rodzinę siedzącą w samochodzie. On miał się tylko przyglądać. Zebrany przez policjantów materiał dowodowy wskazywał jednak inną wersję.

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. W toku dalszych czynności funkcjonariusze z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości przeciwko życiu i zdrowiu zatrzymali 29-latka spokrewnionego z rodziną zwaśnioną z rodzicami pokrzywdzonej. Nie składał on żadnych wyjaśnień i nie przyznawał się do przestępstwa.
Na wniosek policjantów i prokuratora mokotowski sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.

Za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi im kara do 8 lat więzienia. Funkcjonariusze prowadzą też czynności zmierzające do ustalenia trzeciego napastnika.

Komentarze: